Pomnik 30-lecia, pod taką oficjalną nazwą rozpoczął swój dość krótki, aczkolwiek bardzo intensywny żywot. Witany z nieskrywaną radością przez spragnionych kąpieli mieszkańców, wpisał się w pamięć młodzieży i dorosłych, przynosząc wiele radości na przełomie lat 70-tych i 80-tych.
![]() |
| na basenie w latach 70-tych |
Na cztery miesiące przed planowym oddaniem basenu na plac budowy weszła brygada SOWI, która w rekordowym czasie zaadaptowała pomieszczenia na szatnie, wykonała fundamenty pod filtry i brodziki, a także wykonała oświetlenie terenu i urządzenie basenu. Obiekt wyposażono w kolorowe leżaki, stoliki z parasolami oraz sprzęt sportowy. Umeblowano również szatnie i pokój ratownika. Oddział WPSS na terenie obiektu zainstalował kiosk z napojami i artykułami spożywczymi.
Budowa nowego basenu była prezentem dla miasta od Zakładów Lniarkich, bardzo drogim prezentem jak na owe czasy, gdyż koszt budowy wyniósł ponad 8 mln złotych, obciążając w głównej mierze fundusz socjalny.
Konsekwencją wysokich kosztów były bardzo wygórowane ceny biletów, które na początku działalności kąpieliska wahały się od 5 złotych za bilet normalny do 3 złotych za ulgowy, przysługujący pracownikom zakładów i uczniom.
![]() |
| teren basenu dziś |
Basen bił rekordy popularności, a dzienna frekwencja sięgająca ponad 1,5 tysiąca kąpiących, nie była niczym wyjątkowym. Podgrzewana do temperatury około 24 stopni woda, zachęcała do korzystania nawet w chłodniejsze dni, niestety niedociągnięcia architektoniczne oraz brak systemu brodzików, zwłaszcza w początkowych latach funkcjonowania, często powodowały zapychanie się filtrów oraz mętnienie wody. Zmuszało to zarządcę do czasowego zamykania kąpieliska w celu czyszczenia filtrów, dna basenu oraz wymiany wody na nową.
Rekordy frekwencji na basenie dobitnie świadczyły o tym, iż jeden basen to było stanowczo za mało. Niestety stary przy ulicy Kanałowej, który urągał elementarnym zasadom higieny, został zamknięty.
Dziś po basenie przy ulicy Farbiarskiej pozostało jedynie zagłębienie w ziemi oraz kikuty słupów oświetleniowych straszące pośród wysokich traw i rozrastających się konsekwentnie krzaków... oraz pamięć wielu mieszkańców Żyrardowa, którzy spędzali nad nim niezapomniane chwile, wspominając z rozrzewnieniem i sentymentem basen pod chmurką.

