Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Myszkowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Myszkowski. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 listopada 2013

Epizod 32: Wilhelm Szymon Myszkowski - właściciel żyrardowskich kin


        Nie ma w Polsce rodziny, która podczas II WŚ nie straciła kogoś bliskiego. Jesteśmy w tym chyba jedynym krajem biorącym udział w konflikcie. Okrutny los nie oszczędzał tak biednych jak i bogatych, tak zwykłych szarych ludzi jak i klasę rządzącą oraz ludzi mających ogromny wkład w rozwój kultury, sztuki i nauki.
 Również w Żyrardowie wojna nie miała żadnych zasad i nie oszczędzała nikogo. Życie straciło kilkadziesiąt naprawdę wyjątkowych postaci, których strata odcisnęła piętno na dalszych losach miasta, społeczeństwa czy prowadzonych przez nich przedsięwzięć.

     Jednym z nich był  Wilhelm Szymon Myszkowski, właściciel między innymi kin w Żyrardowie. Aresztowany 18 października 1940 roku został przewieziony na Pawiak, a następnie, na początku 1941 roku, do Oświęcimia, gdzie zginął.

    Wilhelm Szymon Myszkowski w dwudziestoleciu międzywojennym był jednym z najbogatszych i najbardziej szanowanych obywateli miasta Żyrardowa. Nie był jednak autochtonem. Przybył to miasta z Myszkowic ze Śląska. Już na terenie swojego pochodzenia dał o sobie znać jego patriotyzm, zwłaszcza w obronie szkół. Po pierwszej wojnie, w której również wykazał się aktywnością tak w P.O.W. jak i Legionach Polskich , otrzymał od samego Józefa Piłsudskeigo Krzyż Legionowy, a od Rydza-Śmigłego – Krzyż P.O.W.
Po przybyciu do Żyrardowa wszedł w jedną z najbogatszych rodzin – Krastynów, właścicieli największej wówczas kamienicy w mieście oraz kina „Terra” znajdującego się w podwórku, w specjalnie do tego celu zbudowanej sali.
Po zaaklimatyzowaniu się w Żyrardowie jeszcze bardziej rozwinął swoją karierę polityczną. Począwszy od 1924 rodu zasiadał w Radzie Miejskiej, a po zamachu majowym włączył się w działalność Bezpartyjnego Bloku Współpracy z rządem zostając jego  prezesem w Żyrardowie. Dodatkowo w latach 1930-1934 sprawował funkcję przewodniczące Rady Miasta.

              Ciekawą historią, jaka miała miejsce w dawnym Żyrardowie i bezpośrednio dotyczyła Wilhelma Myszkowskiego była jego kandydatura do rady grodzkiej w Żyrardowie. Otóż podczas przedwyborczej walki na ulicach miasta pojawiły się klepsydry informujące o rzekomej śmierci Myszkowskiego. Okazało się, że tym dowcipnisiem był kontrkandydat Tomasz Michalak, który w ten sposób chciał pozbawić go głosów. W konsekwencji tego czynu wzburzony Myszkowski wypowiedział w afekcie słowa groźby w kierunku winowajcy. Sprawa zgłoszona na policję spowodowała wydanie wyroku na Myszkowskiego, który następnie w drugiej instancji został uchylony.  Jak widać czasy nie mają znaczenia, a chęć sprawowania władzy wyzwala w ludziach takie, a nie inne instynkty.  

         Biorąc ślub z Jadwiga Krastyn – córką Marcina Krastyna, którego grób jeszcze niedawno znajdował się na cmentarzu ewangelickim, stał się jednocześnie monopolistą na rynku kinematograficznym. Będąc właścicielem kin „Słońce” i „Len”, a dodatkowo posiadanie kina „Terra” przez żonę Wilhelma, pozwalało im dyktować warunki na jakże chłonnym rynku. Dodatkowo był właścicielem hotelu zlokalizowanego przez ulicy Sienkiewicza 1, o światowo brzmiącej nazwie „Royal”.               
Hotel ten w trakcie drugiej wojny służył żołnierzom Ochrony Pogranicza za siedzibę. 
dawny hotel "Royal"

    Podczas bombardowania miasta, w pierwszych dniach września, zrzucona bomba przebiła dach budynku , podłogę i wylądowała na parterze, nie wybuchając.

      Wilhelm Myszkowski doczekał się czwórki dzieci: Barbary, Edmunda, Heleny i Marii., a śladem dawnej rodziny na żyrardowskim cmentarzu jest grób Heleny, która zmarła w 2006 roku.

   Niestety przeszłość polityczna oraz wysoka pozycja w społeczeństwie nie umknęły uwadze okupanta, a okrutną tego konsekwencją była śmierć w Oświęcimiu. Na domiar złego żona Jadwiga wraz z córką Barbarą zmarły w obozie tuż po wyzwoleniu.


 

piątek, 25 października 2013

Epizod 26: Krótka historia Szkoły Handlowej


                Od kilku lat niepozorna, marmurowa tablica na domu Myszkowskich zwanym również Domem Krastyna, informuje przechodniów o dawnym przeznaczeniu lokali tego monumentalnego budynku. To tutaj, tuż po zajęciu miasta przez niemieckiego okupanta, została otwarta, oczywiście za zgodą władz, Szkoła Handlowa.
Przeniesiona z zajętego Gimnazjum przy ulicy Sienkiewicza w roku 40-tym XX w., funkcjonowała nieprzerwalnie przez trzy długie lata okupacji. 


panorama z Domem Myszkowskich w centrum
               W pierwszych dniach po wybuchu II wojny światowej Gimnazjum zamknięto, a jej mury zajęli polscy żołnierze. Jednak już w dwa dni po kapitulacji miasta, zostało przemianowane na niemieckie koszary.

      Grono pedagogiczne zmuszone do znalezienia nowej, tymczasowej lokalizacji szybko doszło do porozumienia z właścicielem kamienicy. Podnajęto kilka pomieszczeń, w których urządzono klasy, a nawet dwa internaty: żeński i męski. Dyrektorem zostal ostatni dyrektor Gimnazjum, Karol Wyroba, który pełnił tę funkcję do 43 roku, kiedy to po aresztowaniu i przesłuchaniu zdecydował się opuścić miasto w trosce o swoje i swojej rodziny życie. Funkcję dyrektora przejęła Joanna Froehlich, która pełniła ją do dnia wyzwolenia, do 43 roku w kamienicy Myszkowskich, a przez kolejne dwa lata w szopie przy ulicy Teklinowskiej.

              Pod zalegalizowaną Szkołą Handlowa, gdzie wykładane były mało istotne z ideologicznego punktu widzenia rachunkowość, czy matematyka, odbywały sie tajne komplety, na których narażający swe życia nauczyciele, zapoznawali uczniów z literaturą, czy historią, krzewiąc w sercach i umysłach młodzieży idee patriotyczne.
            Rozwój i edukacja były dodatkowo wspierane zbiorami bibliotetycznymi, które udało się wynieść z przejętego gimnazjum ukrywając je przez wszystkie lata okupacji, własnie w kamienicy Myszkowskich.

      

środa, 11 września 2013

Epizod 14: Kino "Bioskop"

        Istniały dawniej i nadal istnieją stowarzyszenia, fundacje, czy towarzystwa, będące organizacjami apolitycznymi, które za wzniosły cel stawiają sobie wpływ na rozwój kultury, zwłaszcza tych grup społecznych, które mają do jej rozwijania najdłuższą drogę. 
      
    Tak,  jak Towarzystwo „Wychowanie”, które w 1910 roku, uruchomiło sekcję kinematograficzną w stołówce fabrycznej przy ulicy Głównej (dzisiejszej Chopina). 
Dawna stołówka fabryczna
  Tak powstało kino „Bioskop”, niekomercyjne, w pełni społeczne i skierowane do klasy robotniczej. Z biegiem lat, zakupiono nowoczesny, jak na tamte czasy, projektor Lumiere’a, a trzy seanse tygodniowo, jeden w sobotę i dwa w niedzielę, przyciągały tłumy, spragnionych rozrywki Żyrardowian. Trzystu, czy czterystu widzów na każdej projekcji, nie było niczym niezwykłym, zwłaszcza, że ceny biletów były dużo niższe niż w funkcjonujących w osadzie komercyjnych kinach „Terra” i „Słońce” których właścicielem był Wilhelm Myszkowski. Tak znaczne ulgi na cenach biletów udało się osiągnąć dzięki korzystnej umowie z Urzędem Miasta, który pobierał podatek, tylko w wysokości 10% ceny biletów do swojej kasy. W zamian za to Towarzystwo miało dotować dom sierot, zlokalizowany na ulicy Foksal (dziś Sienkiewicza) i utrzymywać go ze składek członkowskich oraz zysków z biletów. Współpraca z urzędem uległa zmianie po kolejnych wyborach, kiedy to do rady miasta został wybrany Myszkowski. Podniesienie opłat do 50%, praktycznie uniemożliwiało prawodzenie kina, a co za tym idzie, również sierocińca oraz innych kół, które wspierało Towarzystwo

        Kapitalizm , po raz kolejny, odegrał główną rolę w upadku społecznego przedsięwzięcia. W tym przypadku kina „Bioskop”. A jego przedstawicielem był, nie kto inny jak, właśnie Wilhelm Myszkowski. Główny pomysłodawca oraz najbardziej aktywny zwolennik podniesienia podatku. Ówczesny właściciel prywatnych kin, krótko mówiąc zniszczył konkurencję. 
      Upadek kina „Bioskop” pociągnął za sobą likwidację, tak kursów dla dorosłych i dzieci, jak i sierocińca.
     Jeszcze raz, okrutna, kapitalistyczna machina,zgładziła,  jakże chwalebny projekt obywatelski, tylko dlatego, że kolidował z interesem klasy panującej.