czwartek, 31 lipca 2014

Epizod 89 - Ulica, której nie ma - Świętojańska

       Miasto z gęstością zaludnienia plasującą je w czołówce krajowej. Tak to Żyrardów. To tutaj ludność rozpoczęła ekspansję praktycznie w każdym kierunku, wchłaniając wkrótce sąsiadujące wsie. Jakby tego było mało, a było, sieć coraz to nowych ulic połykała kolejne hektary lasów oraz pól uprawnych  otaczających kształtujące się miasto.
w tle, dawny ciąg ulicy Świętojańskiej
      Wykorzystywano praktycznie każdy skrawek niezagospodarowanego terenu łącznie z śródmiejskimi mokradłami i bagnami, aby następnie stawiać niekończące się szeregi  domów.  Istnieją jednak w Żyrardowie miejsca, które pomimo deficytu powierzchni oraz zabudowań zniknęły na stałe z kart bieżących map, także próżno szukać ich śladów w ówczesnym krajobrazie Żyrardowa.


       Za jeden z takich przykładów możemy uznać nieistniejącą ulicę Świętojańską, która przed wieloma laty rozpłynęła się w mrokach historii. 
    
     Dawniej, przedłużenie ulicy Ciasnej dawało połączenie z ulicą Radziwiłłowską, kończąc swój bieg tuż przed linią kolejową Drogi Warszawsko-Wiedeńskiej. Dawne przedszkole, a dzisiejsza biblioteka miejska przy Mostowej  zostało pobudowane w miejscu wyznaczającym jej historyczny początek. Przebiegała równolegle do ulicy Pańskiej (dziś Legionów Polskich) oraz Leśnej ( dziś 11 Listopada), natomiast od strony północnej do nieistniejącego początkowo fragmentu ulicy Wschodniej (Wyspiańskiego), kończącej się wtedy przy zapomnianym już mostku na Pisi łącząc się w tym miejscu z ulicą Mostową.

     Świętojańska stanowiła wówczas północny skraj Podlasu, granicząc bezpośrednio z terenami zielonymi należacymi do Zakładów Żyrardowskich, dziś zabudownymi m.in. siedzibą KRUS-u, czy gimnazjum. Ulica ta nawet w XX-międzywojennym nie była zabudowana, granicząc poprzez tereny zielone z meandrującą wówczas Pisią, która dziś przecina ten obszar jakby odrysowana od linijki.
    W latach 30-tych XX wieku wpierw zniknął odcinek pomiędzy dzisiejszą Batorego, a Radziwiłłowską wypełnioną obecnie osiedlem mieszkaniowym. Po II wojnie światowej kolejne odcinki wykreślone zostały z oficjalnych map i planów Żyrardowa. A nam pozostały jedynie stare arkusze, na których możemy na własne oczy przekonać się, że taka ulica istniała oraz ukryta w gąszczu winorośli ostatnia tabliczka.
      

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Wakacje, to dziwny okres niby czekamy na nie, ale jednak roztrajają nieco.
Tak o to, od poniedziałku (04.08) nie ma mojego ulubionego chleba razowego z Piekarni Mechanicznej Państwa Smolarków.

Na szczęście znowu pojawiły się Pańskie wpisy na blogu, nie ukrywam, na które przez ten miesiąc bardzo czekałem.

Byle do września, będzie i chleb i coś dla ducha :)

p.m. ;)