Epizod 42: Choroby duszy i ciała Karola Dittricha juniora
Karol Dittrich junior jako jedno z czterech dzieci państwa Dittrichów i jako jedyny syn, od urodzenia wyznaczoną miał drogę rozwoju i kariery, wiedziało bowiem, iż niebawem obejmie sukcesję po ojcu. Jak się wkrótce okazało smykałkę do interesów oraz zmysł przedsiębiorcy miał nawet lepszy od swego rodziciela. Zarządzając zakładem finansował również budowę licznych placówek, tak oświatowych, jak i publicznych To on również przyczynił się w ogromnym stopniu do powstania żyrardowskich kościołów wszelkich wyznań, wreszcie to on zdecydował, że zakłady staną się spółką akcyjną.

Dzięki temu, Karol mógł poświęcić więcej czasu na korzystanie z dobrodzejstw zakładów leczniczych i kuracyjnych. Wiele on odwiedził uzdrowisk, wiele miesięcy spędził tam na polepszniu i podreperowaniu, nad wyraz wątłego, zdrowia.Takie miejscowości jak Wildungen, San Remo czy osłąwione sanatorium "Frankenstein" w Rumburku były mu znane aż za nadto.
Niestety Karol był człowiekiem na wskroś nieszczęśliwym. I to nie tylko z powodu zniszczonej i niespełnionej miłości jego życia, ale również z powodów czysto zdrowotnych.

Składała się ona, jak pisał Procner, z kleików z ryżem, różnych rodzajów kasz, ostrog i szampana, a także chleba, ale tylko Graham. Dziwna wydaje się to dieta, ale nam nie przystoi podważać słuszności decyzji lakarskich. Faktem jest że Karol Dittrich junior dożył 65 lat i zmarł na skutek komplikacji pooperacyjnych, a konkretnie na zapalenie opłucnej, w swojej willi w Wiesen Hirsch pod Dreznem 17 kwietnia 1918 roku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz